Format DL to 99 × 210 mm, czyli jedna trzecia arkusza A4. To nie przypadek, tylko matematyka: złóż kartkę A4 na trzy równe części, a otrzymasz dokładnie DL. I właśnie dlatego ten format tak dobrze pasuje do standardowej koperty biurowej C6/5 (dla formatu DL) - bo cała koperta została zaprojektowana pod ten konkretny złożony arkusz, nie na odwrót.
Skąd w ogóle wzięły się te formaty
Format A4 to 210 × 297 mm i jest matką większości pozostałych wymiarów, z którymi pracujesz na co dzień. Cała seria A opiera się na jednej zasadzie: złóż arkusz na pół wzdłuż dłuższego boku, a dostaniesz kolejny format tej samej serii, zachowujący te same proporcje. A4 złożone na pół daje A5, czyli 148 × 210 mm. A5 złożone na pół dałoby A6. To dlatego ulotka A5 tak ładnie wchodzi w kopertę zaprojektowaną pod A4 złożone raz, a plakat A2 bez problemu dzieli się na dwa A3.
DL żyje trochę obok tej serii, bo nie powstał z dzielenia A4 na pół, tylko na trzy. I akurat ten nietypowy podział sprawił, że DL stał się ulubieńcem wszystkich, którzy wysyłają coś pocztą albo wkładają ulotkę do koperty firmowej. Spróbuj wsadzić A5 do zwykłej podłużnej koperty biurowej - zmieści się, ale będzie fruwać i zaginać się na rogach. DL wchodzi jak ulał, bo koperta została pod niego zaprojektowana.
DL, A5 czy A4 - jak wybrać w praktyce
Wybór zależy głównie od tego, gdzie ulotka ma trafić po wydrukowaniu, nie od tego, co akurat wygląda najlepiej w projekcie. Mamy trzy typowe scenariusze i każdy wymusza inny wymiar.
Ulotka ma trafić do koperty
DL (99 × 210 mm) to tutaj niemal automatyczny wybór, bo to jedyny z trzech formatów zaprojektowany specjalnie pod wysyłkę. Mieści się w standardowej kopercie DL bez składania, co ma znaczenie przy mailingach, ofertach handlowych wysyłanych pocztą czy ulotkach dołączanych do faktur. Jeśli projektujesz coś, co ma wylądować w skrzynce pocztowej klienta obok rachunku za prąd, myśl w DL.
Ulotka ma stać w stojaku na ladzie
Tu sprawa się komplikuje, bo stojaki ekspozycyjne (te plastikowe, z przegródkami, stojące przy kasie albo w recepcji) najczęściej projektowane są właśnie pod DL. To swoisty efekt domina: skoro DL dominuje w mailingach biurowych, producenci stojaków poszli w tę samą stronę i większość standardowych uchwytów na ladę ma szerokość przegródki dopasowaną do 99 mm. Zanim zamówisz nakład w A5 myśląc, że
zmieści się wszędzie, sprawdź fizycznie stojak, w którym ulotka ma stanąć. A5 w wąskiej przegródce DL po prostu się nie zmieści, a jeśli wymusisz to na siłę, ulotka będzie się wyginać i wypadać przy każdym dotknięciu.
Ulotka ma być rozdawana z ręki do ręki albo czytana jako osobny dokument
A5 (148 × 210 mm) sprawdza się tu najlepiej, bo to kompromis między czytelnością a poręcznością. Mieści więcej treści niż DL, wciąż trzyma się w dłoni, nie trzeba go składać. Jeżeli ulotka ma więcej tekstu, cennik, mapkę dojazdu czy kilka zdjęć produktu, format DL zaczyna być ciasny i projektant zaczyna walczyć z każdym milimetrem. A5 daje oddech.
A4 (210 × 297 mm) to z kolei wybór, kiedy ulotka ma pełnić funkcję plakatu informacyjnego, menu, cennika do powieszenia na tablicy albo materiału, który klient ma zabrać ze sobą i swobodnie go przeczytać przy biurku. Nie wkładasz A4 do żadnej koperty biurowej bez składania, więc jeśli projekt i tak musi trafić do koperty, A4 wymusi dodatkowy krok produkcyjny, czyli falcowanie.
Składanie A4 do koperty DL - co się dzieje z formatem
A4 złożone na trzy (tak zwany falc typu C albo zwykłe złożenie na trzy równe części) daje w przybliżeniu wymiar zbliżony do DL i dokładnie dlatego tak dobrze wchodzi w tę samą kopertę. To częsty wybór przy ofertach handlowych, gdzie treści jest więcej niż zmieści się na DL, ale firma i tak chce wysłać to pocztą w standardowej kopercie biurowej.
Problem w tym, że falcowanie zmienia reguły gry w projekcie graficznym. Każdy panel składanej ulotki ma swoją własną logikę: elementy, które mają być czytelne po złożeniu (np. nagłówek czy call to action), muszą trafić na panel, który jest widoczny na wierzchu, nie w środku. Linia bigowania (czyli zgięcia) wymaga marginesu bezpieczeństwa, bo tekst czy logo postawione dokładnie na linii zgięcia po prostu pęka albo się ściera przy wielokrotnym otwieraniu. W praktyce oznacza to, że przy każdym falcu trzymasz się z ważnymi elementami kilka milimetrów od linii zgięcia, a nie na niej.
Falcowanie to nie szczegół, to inny projekt: Jeśli planujesz A4 składane do DL, zaprojektuj od razu z podziałem na panele i konsultuj makietę przed oddaniem do druku. Poprawianie układu po złożeniu gotowego nakładu to już nie jest poprawka, to reklamacja.
Format netto, brutto i dlaczego to ma znaczenie przy każdym z tych wymiarów
Format netto to wymiar ulotki po przycięciu, ten który podajesz klientowi i ten, który widzi w rękach. Format brutto to wymiar pliku, który faktycznie wysyłasz do druku, większy o spad. Standardowy spad przy tego typu pracach to 3 mm z każdej strony, bo maszyna tnąca pracuje na stosie arkuszy i nawet przy świetnie ustawionej gilotynie zdarzają się mikroprzesunięcia rzędu ułamka milimetra między pierwszym a ostatnim arkuszem w stosie.
Weźmy A5 jako przykład liczbowy. Format netto to 148 × 210 mm. Dodajesz 3 mm spadu z każdej strony, więc do szerokości i wysokości doliczasz po 6 mm łącznie (3 mm z lewej plus 3 mm z prawej, analogicznie góra i dół). Format brutto, czyli wymiar pliku który realnie wysyłasz, wychodzi na 154 × 216 mm. Tło, zdjęcia, kolorowe płaszczyzny muszą sięgać aż do tej większej krawędzi, bo inaczej po przycięciu zobaczysz cieniutki biały pasek tam, gdzie miało być jednolite tło.
Przy DL mechanizm jest identyczny: netto 99 × 210 mm, brutto 105 × 216 mm. Różnica brzmi niewinnie, dopóki nie zapomnisz jej uwzględnić, a wtedy dostajesz telefon od klienta, który pyta czemu na krawędzi jego ulotki jest biała kreska.
Margines bezpieczeństwa to inna sprawa niż spad
Spad odpowiada za to, co się dzieje na zewnątrz linii cięcia, margines bezpieczeństwa odpowiada za to, co się dzieje tuż przy niej od środka. To są dwa różne pojęcia i mylenie ich to jeden z najczęstszych błędów, jakie widzimy w plikach od klientów. Margines bezpieczeństwa od linii cięcia to minimum 3 mm, a przy pracach wielostronicowych, katalogach czy broszurach zalecane jest 5 mm lub więcej, bo tam dochodzi jeszcze ryzyko związane z oprawą i grzbietem.
W praktyce oznacza to, że cały ważny tekst, logo, numer telefonu, powinny stać minimum 3 mm do środka od krawędzi netto, nie od krawędzi brutto. Jeśli wsadzisz nagłówek dosłownie na linię cięcia, wystarczy przesunięcie noża o pół milimetra w złą stronę i tekst zostaje ucięty w połowie litery. Przy DL, który i tak jest wąski (99 mm szerokości), ten margines robi się szczególnie istotny, bo przestrzeni na błąd jest mniej niż przy A4.
Spad wychodzi na zewnątrz linii cięcia i chroni przed białą kreską. Margines bezpieczeństwa wchodzi do środka od tej samej linii i chroni przed ucięciem tekstu. To dwie różne strefy, liczone w dwie różne strony od tej samej krawędzi netto.
Papier i uszlachetnienia a wybór formatu
Format rzadko istnieje w oderwaniu od papieru, na którym ma zostać wydrukowany, i to też warto przemyśleć zanim wyślesz plik. Ulotki DL i A5 do stojaków zazwyczaj drukuje się na kredzie błyszczącej lub matowej w gramaturze z zakresu 115-350 g/m², w zależności od tego, czy ulotka ma być lekka i tania w masowej dystrybucji, czy bardziej premium i sztywna. Cieńsza kreda, bliżej dolnej granicy tego zakresu, sprawdza się przy dużych nakładach rozdawanych na mieście, bo jest tańsza w transporcie i lżejsza w ręku. Grubsza, bliżej górnej granicy, lepiej trzyma kształt w stojaku i nie zagina się od samego wyjmowania.
A4 składane do koperty to już inna historia, bo zgięcie sztywnego papieru grubszego niż 170 g/m² zaczyna sprawiać kłopoty: pęka na zgięciu, jeśli się go wcześniej nie zabiguje, i nie składa się równo. Papier offsetowy niepowlekany z zakresu 80-140 g/m² sprawdza się lepiej przy pracach, które mają być głównie czytane jako tekst, bez mocnego nasycenia kolorów na całej powierzchni.
Najczęstsze błędy przy wyborze formatu
Pierwszy i najczęstszy: ktoś projektuje ulotkę w A5, bo
tak jest ładniej i więcej się zmieści, zamawia nakład, a potem okazuje się, że ma stojaki pod DL kupione rok wcześniej. Cały nakład wygląda w nich jak zapchany parasol w za małym etui. Sprawdzenie stojaka zajmuje dosłownie minutę, a oszczędza przeróbkę całego projektu.
Drugi błąd to projektowanie A4 pod kopertę bez uwzględnienia falcowania. Grafik robi jeden spójny obrazek na całej powierzchni, nie myśląc o tym, że po złożeniu na trzy ten obrazek zostanie pocięty na panele, które wcale nie muszą się ze sobą logicznie łączyć po otwarciu. Efekt: logo przecięte dokładnie przez środek na zgięciu, nagłówek, który wychodzi na panel wewnętrzny zamiast zewnętrznego.
Trzeci, bardziej prepressowy: mylenie formatu netto z brutto przy wysyłaniu pliku do druku. Ktoś przygotowuje plik dokładnie 148 × 210 mm bez spadu, bo
przecież to i tak ten format, a potem dziwi się białej obwódce na gotowym nakładzie. Sam kiedyś widziałem taki plik, gdzie tło było dokładnie na granicy formatu netto, bez ani milimetra zapasu, i klient był przekonany, że to wina drukarni, a nie pliku.
Format to nie szczegół kosmetyczny: Źle dobrany format oznacza albo ulotkę, która nie wchodzi do koperty czy stojaka, albo kosztowną reprodukcję nakładu po tym, jak ktoś zauważy problem dopiero przy odbiorze. Sprawdzenie miejsca docelowego ulotki przed wysłaniem pliku do druku kosztuje chwilę, a oszczędza cały ten kłopot.
Jak to ogarnąć zanim wyślesz plik do druku
Zanim cokolwiek zaprojektujesz, odpowiedz sobie na jedno pytanie: gdzie ta ulotka fizycznie wyląduje. Jeśli w kopercie, mierz kopertę, nie zgaduj. Jeśli w stojaku, zmierz przegródkę stojaka, najlepiej linijką, nie na oko. Jeśli ma być rozdawana z ręki albo czytana jako samodzielny dokument, patrz na ilość treści, bo to ona decyduje między DL a A5, a czasem i A4.
- Zmierzyłem/am fizycznie stojak lub kopertę, do której ulotka ma trafić, zamiast zakładać format na oko
- Sprawdziłem/am czy ilość treści mieści się komfortowo w wybranym formacie bez ściskania tekstu
- Przy A4 składanym do koperty zaprojektowałem/am panele osobno, z marginesem od linii bigowania
- Plik ma dodany spad 3 mm z każdej strony, a tło i zdjęcia sięgają do krawędzi brutto, nie netto
- Ważny tekst i logo stoją minimum 3-5 mm od linii cięcia, nie na niej
- Dobrałem/am gramaturę papieru do sposobu użycia ulotki, nie tylko do wyglądu na ekranie
Format DL, A4 i A5 to nie kwestia gustu, tylko logistyki: koperta ma swój wymiar, stojak ma swoją przegródkę, a dłoń odbiorcy ma swoją wygodę. Dobierz format do miejsca docelowego najpierw, a dopiero potem baw się układem graficznym w jego granicach - w tej kolejności unikniesz sytuacji, w której gotowy nakład czeka w magazynie, bo nie mieści się tam, gdzie miał stanąć.
format DL format A5 format A4 spady drukarskie margines bezpieczeństwa ulotki prepress
Jeśli szukasz wykonawcy, wymagania techniczne plików do druku realizujemy kompleksowo — od weryfikacji plików po bezpieczną dostawę.